Ciekawostki

Żuraw – przyjaciel mazurskiego podlodowca

Szanowni Podlodowcy,

wielu z nas siedząc na lodzie pod koniec sezonu słyszy gdzieś na lądzie dziwne krzyki i nawoływania. Śnieg na lodzie leży, mróz w nocy trzyma, a tu pierwsi wiosenni wędrowcy są z nami – Żurawie. Te majestatyczne ptaki coraz częściej są naszymi sąsiadami – a czy wiecie coś więcej o nich? Przeczytajcie i spójrzcie na piękno tych podniebnych wędrowców:)

Żuraw ma długość ciała: 105-130 cm. Ptak jest większy od bociana o popielatym ubarwieniu z czarną szyją i głową oraz białą szeroką brwią za okiem. Na ciemieniu czerwona plama. Z tyłu ciała zwisa pióropusz wydłużonych i wygiętych piór. W locie przypomina bociana, lecz różni się ubarwieniem i aktywnym sposobem lotu. Żuraw będąc do niedawna ptakiem skrytym i wymagającym odludnych siedlisk, ostatnio kolonizuje tereny w pobliżu człowieka, co przyczynia się do znacznego wzrostu jego liczebności.

pobrane

 

Ufo przy podlodowcach!

Szanowni Podlodowcy,

zobaczcie co „wylądowało” przy naszych Kolegach w Rosji:) Jest to stadion na MŚ w piłce nożnej 2018:)

a

Wędkarstwo podlodowe w USA – metoda na pułapkę…

Kruk – przyjaciel mazurskiego podlodowca

Szanowni Podlodowcy,

siedząc na lodzie często słyszymy charakterystyczny głos kruka. Czy oprócz tego, że jest on czarny wiecie coś o nim więcej? Warto – zobaczcie co ciekawego napisali o tym pięknym ptaku na stronie Lasów Państwowych:

Już od stycznia w świecie zwierząt panuje poruszenie. Mimo mrozu i śniegu zwierzęta zaczynają okres godowy.

Jednymi z pierwszych gatunków, które zaczynają zaloty są kruki (Corvus corax). Te olbrzymie, wszystkożerne i mistyczne ptaki, właśnie teraz przystępują do lotów tokowych. Są wyjątkowo widowiskowe! W górę, w dół, ptaki szybują, pikują, zwodzą się w powietrzu, a przy tym nieustannie się nawołują. Podniebne akrobacje czasami przerywa ciężka praca –nim samica złoży jaja pod koniec lutego, trzeba przeprowadzić kontrolę starego gniazda i wprowadzić ewentualne poprawki.

Kruki to monogamiści i zajmują zwykle to samo gniazdo, które już raz – na początku wspólnego życia – zbudowały, chyba że zostało zniszczone lub zmienił się status związku. Rzadko, ale zdrady małżeńskie u kruków się zdarzają. Jeśli jednak wszystko jest w porządku, to mimo że pary są razem od wielu lat, co roku odbywają się rytualne loty godowe. Wszakże trzeba pielęgnować związek!

Końcem lutego samica składa jaja – zwykle od czterech do siedmiu, w zależności od ilości pokarmu. Samica doskonale potrafi to oszacować. To ona wysiaduje jaja, zaś samiec donosi jej jedzenie (zwykle padlinę).

Po zaledwie trzech tygodniach na świat przychodzą pisklęta. Kruki są gniazdownikami, co oznacza, że świeżo wyklute, nagie pisklęta muszą pozostać w gnieździe przez jakiś czas. W przypadku kruka jest to ok. 40 dni, po których rodzice dają dzieciom do zrozumienia, że czas się wynieść „na swoje”.
Jednak
młode ptaki nie opuszczają całkowici rodziców. Przez kilka miesięcy żyją razem, czasem wspólnie żerując i spędzając noce w rodzinnym gronie; ptaki często tworzą hierarchiczne stada, liczące nawet kilkanaście osobników.

Młodzi idą „na swoje” jesienią, wówczas przychodzi czas rozstania z rodzicami. Wtedy też zajmują nowe rewiry i szukają miejsc na gniazda, w których założą własne rodziny – najchętniej szukają miejsca wysoko na świerkach, z dala od ciekawskich spojrzeń i od drapieżników (głównie kun i ptaków szponiastych, jak puchaczy czy jastrzębi).

Kruki, choć gustują w mięsie, są wszystkożerne, a kiedy o pokarm jest trudniej, wówczas zadowolą się nawet owocami, nasionami czy pędami roślin. Najchętniej zjadają pokarm zwierzęcy – polują na owady, jaszczurki i mniejsze ptaki, a czasami nawet plądrują gniazda.

Ptaki te są mistrzami w wynajdywaniu padliny – są zawsze jednymi z pierwszych ucztujących na martwej zwierzynie, czasem nawet w towarzystwie wilków i innych drapieżników. Szybko też wynajdują padłe zwierzęta przy drogach czy na polach. Mają wyjątkowo dobry wzrok i świetny instynkt.

W styczniu i lutym do lęgów przystępują również inne osiadłe ptaki drapieżne, jak bielik, orzeł przedni, jastrząb, puchacz i puszczyk. To właśnie teraz najłatwiej usłyszeć charakterystyczne nawoływania sów, zwłaszcza w bezchmurne, księżycowe noce. To, co może zmrozić krew w żyłach, dla tych ptaków jest albo głosem ostrzegawczym”.

Mazurska przygoda podlodowa…

Szanowni Podlodowcy,
ale zasypało Mazury:) część dróg z powodu wiatru jest nieprzejezdna – chodzi o dojazd do jezior:( Miejmy nadzieję, że do weekendu się unormuje sytuacja – śnieg nie jest tak groźny jak wiatr – takie zaspy są tworzone przez kilka godzin, że często przejechać nie można. ja dziś już pokonywałem metrowe zaspy:)

Ale przecież nie będę pisał o śniegu:) – opowiem Wam co mi się przytrafiło na ostatnim łowieniu na Tyrkle. Jak zwykle na lodzie byłem wcześnie no w sumie jako pierwszy. Łowisko leszczowe – 15 metrowy dołek. Łowię na mormyszkę wolframową svarovski z cyrkonią. Około 10 metrów w prawo za mną usiadło dwóch podlodowców. Po około godzince miałem 9 niedużych leszczyków (nazywam je podleszczaki). Nagle u sąsiada wziął – hol – coś dużego…cholera zerwał się – słyszę. Po kilkunastu sekundach na moim kiwaku dwa gwałtowne puknięcia. Zacięcie….Wędka w pałąk – jakbym wiadro ciągnął… Podciągam-skręcam…podciągam-skręca…i tak wielokrotnie przez kilka dłuższych chwil. Inni podlodowcy zobaczyli co się dzieje i przyszli popatrzeć/pomóc…I nagle…wędka wyprostowała się…poszedł. 

Ech jak się okazało zabrakło około 1,5 metra i byłby mój:) Ale ciągnę i patrzę co to – na mormyszce za przypon zaczepiony zestaw – hak, ciężarki i około 10 metrów żyłki – to zestaw sąsiada, któremu zerwał się przed chwilą leszcz! 

Pewnie było to tak – zerwał się u sąsiada i na oślep uciekał z zestawem – ja miałem swój zestaw w wodzie ok. 10 metrów dalej i przez przypadek przyponem zaczepił o moja małą mormyszkę – i ja go próbowałem wyciągnąć:) Niedużo brakowało a bym złowił leszcza sąsiada na swój zestaw:)

Taka historia zdarza się chyba raz w życiu – ale wspomnienia zostają na długo, a może nawet na całe życie:)

Bielik – przyjaciel podlodowca…

Szanowni Podlodowcy,

pewnie wielu z Was siedząc na lodzie na Śniardwach, Warnołatach czy tez może Tyrkle widziało naszych wielkich przyjaciół – Bieliki. Często krążą one nad nami przypominając wielkość przyrody. Zdarza się, że w czasie długich zim potrafią one zapolować na nasze ryby. Miałem taki przypadek, że kręciły się nad nami – wziąłem kilka płotek  odszedłem  na około 100 m i zostawiłem. Po krótkiej chwili…już siedziały na lodzie i się zajadały:)

Zobaczcie co się wydarzyło ostatnio na jeziorze Orzysz. Jak piszą na stronie Lasów Państwowych:

„Młody, osłabiony bielik został znaleziony w trzcinowisku nad brzegiem jeziora Orzysz na terenie Nadleśnictwa Drygały.

O potrzebującym pomocy ptaku nadleśnictwo dowiedziało się od pracownicy z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie. Młody ptak nie był w stanie samodzielnie odlecieć. Osłabiony i wyziębiony leżał w trzcinach nad brzegiem jeziora. Po przybyciu na miejsce, leśniczy wraz z lekarzem weterynarii przenieśli bielika do samochodu. Był tak bardzo słaby, że bez większych problemów dał się przykryć materiałem i zanieść do samochodu. Ptak został zawieziony do Mazurskiego Parku Krajobrazowego w Krutyni. Obecnie przebywa w Ośrodku Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych, znajdującym się w Nadleśnictwie Olsztyn (leśnictwo Dąbrówka). Leśnicy mają nadzieję, że wkrótce powróci do sił i będzie szybował nad mazurskimi lasami.”

4019f81b-8398-418c-b62d-8a69db8b69df

Ładne płocie…

Czy na Mazurach jest gruby lód?

Szanowni Podlodowcy,

wielu z nas zadaje sobie pytanie – jaki jest gruby lód? Zobaczcie jaki może być:)

Wyprawa na ryby w USA

Szanowni Podldoowcy,

na całym świecie jest nas pełno:) To dobra wiadomość! Niestety nie na całym świecie biorą takie ryby jak w USA:( Sami zobaczcie ile radości daje złowienie ładnej ryby. Oby na naszych kochanych Mazurach w końcu zaczęło brać w sezonie 2017:)

Mazury, wędkarstwo podlodowe, las zimą…

Szanowni Podlodowcy,

zerknijcie sobie co oprócz łowienia ryb można robić zimą na mazurskich jeziorach:) A jakby połączył bojery z wędkarstwem podlodowym – w parę minut można byłoby dojechać z Głodowa do Okartowa:) 

Zima na Mazurach jest wyjątkowo piękna. Puszcza Piska zaśnieżona jest cudowna. Zobaczyć wilka czy jelenia zimą na tle ośnieżonych świerków – to przeżycie, które zapada w pamięci. A wyciągnąć leszcza ponad 3 kg z 15 metrów – to zostaje na całe życie:)

Piękny hol:)

Gdzie są ryby na Mazurach zimą 2017 r.?

Szanowni Podlodowcy,

za nami już 2 weekendy zimowego podlodowienia, a o efektach połowu cisza i cisza… i cisza. Raporty nadsyłane przez Was także wskazują, iż rybki w tym sezonie na Mazurach odwróciły się do nas ogonami:) 

Sezon jest podobny do poprzedniego – zaczął się pod koniec I dekady stycznia fala dużych mrozów. Poziom wody na Mazurach tej zimy jest stosunkowo wysoki. Trwająca długa de facto jesień sprawiała, że ryby miały dużo czasu na zgromadzenie „w sobie” zapasów na zimę. Okonie żerować mogły za drobnica bardzo długo. Zatem z punktu widzenia ryb wygląda to tak: mamy wodę natlenioną, gdyż jej poziom jest wysoki a lód jest od niedawna; pokarmu w wodzie też jest jeszcze dużo… Do tego dochodzi ta zmienna pogoda i skoki ciśnienia – jak wiecie dobrze ryby tego nie lubią. A słońce na Mazurach bywa tak często w styczniu 2017, jak śnieg w lipcu 2016:)

Nie słychać by ktoś złowił coś większego lub więcej mniejszych rybek. Ba nawet niektórzy z nas biją „rekordy” a mianowicie piszą, że pierwszy raz od 10 lat podlodołowienia zdarzyło się, że „nie złowiłem żadnej rybki…”.

Z rybami teraz to już raczej jest tak, że są one ale dalej od brzegu, gdyż mają tlenu pod dostatkiem, a na dodatek długi okres bez lodu spowodował, że są one po prostu najedzone i wybredne:) Wiecie z nimi to jest teraz tak jak u ludzi: jak się je co niedziela kurczaka na obiad – to zobaczenie nawet w oddali schabowego powoduje, że ciągniemy do kotleta:) No i własnie takiego kotleta dla ryb musimy przygotować i im zaoferować. według mnie teraz dobrym pomysłem jest ochotka, która wiem że jest niewygodna do zakładania, ale skuteczna. Nie ma jednak dużych mrozów to można sobie z nią śmiało poradzić. Do tego nasz zestaw trzeba co jakiś czas poruszyć nawet jeżeli łowimy na spławiczek. Kolega Zbyszek z Ożarowa mówi, że łowi wtedy na „manianę” – dobre określenie dla tego typu połowu:)  No i poszukujmy – mormyszki w kolorze seledynowym z cyrkonią są bardzo skuteczne – z 15 metrów na Tyrkle leszcze 2 kg łowi się właśnie na taki zestaw. Musimy tez pamiętać, że przy zmiennych ciśnieniach Śniardwy jako wielki akwen są mniej podatne na skoki ciśnienia niż mniejsze jeziorka. Pewnie wielu z Was już zapomniało jak skuteczne na płotki były kiedyś (zanim były dostępne białe robaki) serki topione. Kupcie za 50 groszy w aptece strzykawkę tzw. 20-tke i wpakujcie do niej serek topiony naturalny – kiedyś na jeziorze mokrym płocie co roku tylko własnie na takie serki łowiliśmy. Może warto wrócić do starych metod:)

Jak będziecie łowili na mormyszkę to spróbujcie ją dodatkowo uzbroić wentylem od roweru – pomarańczowy kolor w połączeniu z ochotkami bywa bardzo skuteczny:)

Wiecie rybki zima inaczej zachowują się jak latem – one często stoją i czekają na nas. Tylko jak widzimy w tym sezonie mamy problem ze stwierdzeniem gdzie one stoją:) Jestem jednak pewien, że niezależnie od tego ile będzie trwał ten sezon – a prognozy niestety nie są optymistyczne – przyjdzie dla każdego z nas ten jeden dzień, gdy nasze przynęty będą tym „kotletem” dla ryb…:) czego życzę i Wam szanowni Podlodowcy i sobie:)

 

Podlodowa prognoza pogody na 14 i 15 stycznia 2017 r.

sobota 14.01.2017
0°C
pochmurno
T.nocna
0 °C
Wiatr
21 km/h 
Chmury
90-100% nieba
T.odczuw
-6 °C
Porywy
45 km/h
Wilgotność
95 %
Ciśnienie
998 hPa
Opady
0 mm / 12 h
Termika
mroźno i sucho
Warunki do brania ryb:korzystne

Wschód i zachód Słońca: 07:44 – 15:40

Warunki atmosferyczne:niekorzystne

Wschód i zachód Księżyca: 18:30 – 08:38

Faza: po pełni

niedziela 15.01.2017
0°C
pochmurno
T.nocna
-2 °C
Wiatr
15 km/h 
Chmury
90-100% nieba
T.odczuw
-4 °C
Porywy
40 km/h
Wilgotność
96 %
Ciśnienie
1014 hPa
Opady
0 mm / 12 h
Termika
mroźno i sucho
Warunki do brania ryb:korzystne

Wschód i zachód Słońca: 07:43 – 15:42

Warunki atmosferyczne:korzystne

Wschód i zachód Księżyca: 19:43 – 09:08

Faza: po pełni

Lodowe róże…

Szanowni Podlodowcy,

przyroda ma to do siebie, że potrafi nas zachwycić…Tak jest i zimą na lodzie. Wielu z nas widziało po mroźnych nocach lodowe „róże”. Nieraz całe jeziora są usłane tymi pięknymi lodowymi kwiatami. Każdy z nich jak płatek śniegu – jest inny, ale wszystkie są tak samo piękne. Sami zobaczcie…:)

IMG_1689

 

 

Okoń z cienkiego lodu…

Przyjaciel mazurskiego podlodowca:)

Szanowni Podlodowcy,

niejednokrotnie jadąc z ranka na ryby lub po rybach w mazurskich lasach wychodzą z pozdrowieniami dla nas sarny. Nie wiem dlaczego, ale za każdym razem jak je widzę zimą powoduje to uśmiech na twarzy. Podczas niedzielnego objazdu w sumie widziałem kilkanaście sarenek z białymi tyłkami. Ta biała plama nazywa się lustrem:) Jedna sarenka była tak odważna (w okolicach Zdor), że podeszła bardzo blisko. Tak patrzyła, jakby chciała mnie zapytać: i jak stary brały? jest już lód?… Sami oceńcie jej spojrzenie i o co chciała się zapytać:)

IMG_1800

Rok temu na Jeziorze Nidzkim…

Podlodowiec Grzesiek napisał:

„Witam,  coś na zachętę jak brało w tamtym roku na nidzkim :-) 10 minut i juz było kilka fajnych sztuk :-)”

20160123_134231

 

Lód podtrzymujący pomost…:)

IMG_1709

Fotoraport podlodowy – jezioro Kocioł – 8.01.2017 r.

Lodowisko:)

Szanowni Podlodowcy,

nie mogąc się doczekać lodu na jeziorach = pod domkiem dziś zrobiliśmy sobie lodowisko:) Przednia zabawa!!! Sami zobaczcie:) 

7062692_IMG_1550

  • Reklama

    Bez tytułuAS1.jpg